Kamila Lifestyle W duszy

Kobieta kobiecie wilkiem?

Kiedy w końcu dorośniemy do tego, aby się wzajemnie szanować? Czyli hejt nasz powszedni.


Motywacją do napisania tego posta była luźna rozmowa przy kawie z Anią z bloga Kobietki do setki. Sama wymiana zdań dotyczyła negatywnej rywalizacji między ludźmi. Ja jednak od dłuższego czasu czaiłam się do napisania czegoś na temat solidarności jajników (po tym jak wysłuchałam z czym musiała zmierzyć się Mama Ginekolog). Czy owa solidarność nadal istnieje? Czy może wyścig szczurów całkowicie ją pogrzebał?

Świat drży w posadach. Kobiety wychodzą na ulicę. Rozrasta się feminizm oraz jego skrajny odłam. Transparenty wypełnione wzniosłymi hasłami o walce o prawa człowieka. Kobieta też człowiek. Prawa do wyboru. Prawa do równej płacy. Prawa do życia. A tymczasem w internecie wychodzą spod kamieni najbardziej jadowite spośród nas, kobiet.

Liczebność i klimat przyzwolenia

Jest tego mnóstwo — jeden dzień na instagramie, forum czy dowolnej stronie wywołuje u mnie powątpiewanie w człowieczeństwo. Nic niestety nie daje ignorowanie nienawistnych wpisów. Samonapędzające się koło przykrych słów, których normalnie żadna z nas nie powiedziałaby sobie w cztery oczy. Internet daje przyzwolenie na „wyrażanie własnej opinii”. Własnie ten argument jest zasłoną dymną: wolność słowa. Bo przecież ona daje nam pełne i nieskrępowane prawo do mówienia wszystkiego co nam tylko ślina na język przyniesie. Nooo nie. Wbrew temu, co niektórzy myślą jest różnica między wyrażeniem własnej opinii a zniesławieniem i obrażaniem drugiej osoby.

„Musimy myśleć o prawach innych ludzi, nie tylko o własnych. Moim zdaniem wystarczy odrobina rozumu…” – Anonim

Można zaryzykować domysły: kto jak nie małolaty może pisać okrutne komentarze, które odbierają siłę do życia. Na pewno dzieci, które mają moc tylko w internecie. Anonimowo wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia, bo skąd mają je mieć w wieku szkolnym.

Co za zaskoczenie można przeżyć w momencie, kiedy faktem staje się, że często są to dorosłe kobiety. Matki i żony, dojrzałe białogłowy przodujące w kreatywności słów, które wbiją ci szpilę tak, aby zabolało najbardziej. Te, które jak nikt powinny rozumieć trudy życia codziennego. To nasze „matki polki komentatorki” są najbardziej zagorzałymi tyranami. To te, które na profilowych mają zdjęcie „ze swoim skarbem” na rodzinnym pikniku.

Widząc obraźliwe komentarze, z zasady wyobrażam sobie profil takiej osoby. Komentarz krytykujący czyjąś chudość — widzę osobę z kompleksami na temat własnej tuszy itp. Wyobrażam — to jest słowo klucz — bo nie wypuszczam tych myśli poza granice mojej głowy. Czasami, w chwili podyktowanej impulsem, podzielę się tym z mężem. Nie chcę napędzać tego mechanizmu nienawiści. Nie jest to miłe, ale czuję w środku, jakby ta osoba dała mi pozwolenie na takie, a nie inne myśli.

Osobiście nigdy nie sądziłam, że kiedyś usłyszę przytyki za to, że jestem szczupła. A nie raz zdarzyło mi się usłyszeć komentarz na temat mojej chudości. Przemianę materii odziedziczyłam po mamie. Nigdy nie musiałam jakoś szczególnie uważać na to, co jem. Miska spaghetti na śniadanie? Nie ma problemu. Duża pizza na obiad i tabliczka czekolady przed snem? Bardzo chętnie! Nie jestem anorektyczką, ale według niektórych osób kobieta powinna posiadać kształty i mieć czym oddychać”, bo „facet nie pies, na kości nie poleci”. Najwidoczniej mój rozmiar 36 i miseczka B to argument, aby sugerować, że się głodzę. Usłyszałam też kiedyś: „Nie wyobrażam sobie, jak ty dasz radę utrzymać kiedyś ciążę. Złamiesz się w pół, a cesarka to już na pewno się będzie kłaniać!” – dziękuję za troskę, ale chyba nie pochylę się nad tą sugestią.

Forma jadu

  • Można bezpośrednio i prymitywnie: „Gdybym miała tyle pieniędzy, to też bym tak wyglądała! Sztuczna i zrobiona ku*rwa!”
  • Bezpośrednio i okrutnie: „Gdyby nie urodziła tego martwego dziecka, to by nie była znana, nikt by o niej nie wiedział” – komentarz skierowany do Nicole (mamaginekolog.pl)
  • Można w formie krypto-hejtu: „Twoje filmy są mega ch*jowe, nie rozumiem, kto chciałby to oglądać. Zrób przysługę światu i usuń konto. Masz szczęście, że jesteś taka piękna…”
  • No i w końcu „chciałoby się pohejtować, ale trochę wstyd, trochę strach”: Są to wszelkie obraźliwe komentarze, jednak z dodatkiem sformułowań typu „Ale to tylko moja opinia…”, „Tylko wyrażam swoje zdanie” i oczywiście z dodatkiem na sam koniec „Pozdrawiam!”.

Zakładane są więc grupy zamknięte, tylko po to, aby niczym na wiecu ku klux klanu spotykać się i palić symboliczną kukłę. Jak trzeba być smutnym, zgorzkniałym i znudzonym człowiekiem, aby zakładać zamknięte forum, tylko w celu wyszydzania innej osoby.

Kobieta kobiecie konkurencją

…i możliwością podbudowania własnego ego i niskiej samooceny. To z bezczelności czy z niewiedzy wypuszczane są w świat takie słowa? Na co dzień słyszę okrzyki, że mężczyźni nas nie szanują. Jak mają szanować, skoro my nie jesteśmy w stanie szanować siebie nawzajem. Zamiast cieszyć się, że kolejnej kobiecie coś się w życiu udało, wolicie podawać w wątpliwość jej drogę do sukcesu. Bo przecież to niemożliwe, że doszła do czegoś ciężką pracą i odrobiną szczęścia. O nie!

  • Wyładniała – na bank operacja plastyczna!
  • Zdobyła wykształcenie – ale dzieci jeszcze nie ma, a czas leci! Moje dzieci będą zarabiać na jej emeryturę!
  • Awansowała – na pewno przez łóżko!
  • Otworzyła swoją firmę – jak się ma kasę od rodziców, to wszystko można.
  • Wyszła za mąż – zapewne złapała go na dziecko.
  • Urodziła kolejne dziecko – patologia połasiła się na 500+

Zapewne większość z tych kobiet po stworzeniu takiego komentarza załączy na głośniki Beyonce i zacznie śpiewać „Who run the world? Girls!”. Czy tylko ja czuję tu swąd hipokryzji?

Nie twierdzę, że ja nie oceniam — że jestem taka tolerancyjna do bólu, że nic mi w internetach naszych powszednich czy na ulicach nie przeszkadza. Jak każdy mam swoje zdanie i nie wszystko mi się podoba. Jednak zanim się wypowiem na głos, muszę odpowiedzieć sobie na zajebiście ważną serię pytań. Czy to, co chcę powiedzieć:

  • coś wnosi/jest pomocne?
  • jest konieczne?
  • nie sprawi komuś przykrości?
  • I w końcu: czy sama chciałabym coś takiego usłyszeć?

Jeśli tego spróbujecie może się okazać, że niektórzy nagle nie będą mieli o czym mówić w ogóle.

Spróbujmy słowa wypowiedziane w zazdrości, zamienić na pozytywne nastawienie. Zamiast pomyśleć, że inna kobieta zyskała pracę przez łóżko, zastanów się: ile kosztowało ją to pracy, wysiłku, wyrzeczeń i czasu? Zamiast być wobec siebie bezlitosne — bądźmy dumne, że szklany sufit pęka. Nie ma sensu go umacniać.

Po co nam to? Codziennie i tak jesteśmy oceniane. Bez znaczenia czy jesteśmy kobietami biznesu, czy kochającymi matkami poświęcającymi życie budowaniu domowego ogniska — bo jak możemy się dowiedzieć z komentarzy, nie można tego połączyć. Bo według wielu albo jesteś bezdzietną bogatą kobietą, która będzie żałować za kilka lat braku potomstwa, albo kurą domową, która podporządkowała się mężowi, dzieciom i patriarchatowi. Nie ma nic pomiędzy. Nie ma również opcji, aby kobieta spełniała się w pracy i była szczęśliwa lub była kochającą matką i żoną, której szczęście to rodzina. Dziewczyny, nie ma sensu dokładać sobie kolejnych progów zwalniających!

Mojsza prawda 

Zauważyłam dziwną zależność, na różnych zgromadzeniach. Taka mała drobnostka, która mnie delikatnie uwiera. Hasła i transparenty przywłaszczają sobie „zdanie ogółu”. Twierdzą, że mówią w imieniu wszystkich kobiet, matek, polek (w zależności od demonstracji). Ja bym bardzo prosiła, aby nikt nie wypowiadał się w moim imieniu. Tak samo — jeśli nie ma mnie na którymś z kolei pochodzie o prawa kobiet — nie pytajcie dlaczego. Na pewno mam swój powód, a z zasady: o polityce, religii i drażliwych poglądach nie dyskutuję. Tak jak niedawno byłam na kontrolnych badaniach krwi. Kiedy to siedziałam z igłą w żyle, usłyszałam od pielęgniarki:

– Pani taka blada.. może pani w ciąży?

– Eee, słucham?

– No bo wcześniej przychodziła taka dziewczyna i ona taka blada była i okazało się, że jest w ciąży. Kochana taka dziewczyna. Te feministki wychodzą na ulicę i gadają głupoty. Nie wiedzą, że cel kobiety to posiadanie dziecka. Ale jak się mogą dowiedzieć, skoro nigdy nie będą mieć! Głupie te baby! Jak można. Chłopa im trzeba. W głowach się poprzewracało. Na koniec życia się dowiedzą co straciły, ale już będzie za późno. Do domu by wróciły i obiad mężowi ugotowały.

Uśmiechnęłam się tylko i nie odezwałam. W końcu w tej chwili ta kobieta była panią na drugim końcu igły. Co jednak pomyślałam, to już moje.

Kobiety, dążymy cały czas do możliwości wyrażania siebie, własnych opinii, bycia tym, kim chcemy być. Część z nas zatraciła się w tym podejściu. Niektóre akcje, które początkowo miały wyzwolić nas spod stereotypowego podejścia do płci, podzieliły nas na grupy. Zamiast się wspierać, jedne grupy próbują udowodnić drugim, że są w błędzie. Pod przykrywką współczucia, jedne próbują wmusić drugim swoje poglądy.

Wpływ na świat 

Jak jestem świadkiem niektórych zachowań, z automatu w głowie rodzi mi się myśl: to zostanie przekazane dalej. W takiej atmosferze i przyzwoleniu na takie zachowania wychowa się dziecko.

Dziewczynka nauczy się, że druga kobieta jest dla niej niczym innym niż konkurencją. Na każdym kroku będzie się pilnować. Nowe dziewczyny w firmie czy koleżanki jej męża będą zagrożeniem. Codziennie będzie się malować nie dla własnej przyjemności i komfortu, tylko po to, aby uniknąć komentarzy, że wygląda na chorą i zmęczoną (taki własnie komentarz spotkał mnie w jednej z moich byłych prac — okryty mgiełką pseudo troski oczywiście).

Chłopiec natomiast będzie żył w przeświadczeniu, że wszystkie dziewczyny są wredne z zasady. To one wiodą prym w podkopywaniu innych, rzucaniu kłód pod nogi, plotkach i intrygach. Będzie żartował, że „przyjaźń między dwoma kobietami, to nienawiść do trzeciej”. A najgorsze jest to, że to nie będzie żart a rzeczywistość.

Dziewuchy! Walczmy o to, co nam się należy, brońmy się wzajemnie, ale najważniejsze — podarujmy sobie wzajemnie wolność wyrażania siebie i posiadania własnych poglądów oraz swojego życia. Wszystkie jesteśmy zajebiste! Cieszmy się sobą a jeśli mamy coś powiedzieć – niech to będzie coś miłego!

#kobietakobiecie #weźniehejtuj #niebądźzły #szanujmysię #mamaginekolog

„I’m just a girl, guess I’m some kind of freak.
Cause they all sit and stare with their eyes!
I’m just a girl, my apologies

Trzymajcie się!
Kamila

Może Ci się również spodobać...