Kamila Kosmetyki Lifestyle Pielęgnacja W duszy Zdrowie i uroda

Okrucieństwo nie jest piękne!

W ostatnim czasie postanowiłam zajrzeć na listę PETA z markami, które nie testują na zwierzętach i przekonać się, czy niektóre marki wzięły sobie do serca walkę z okrucieństwem. Niestety wielu firm (zwłaszcza polskich) nie było na żadnej z list.


Listy

Postanowiłam skontaktować się osobiście z PETA. Wysłałam zapytanie o decyzję w sprawie marek, które nie widnieją ani na liście testujących na zwierzętach, ani na tej, na której widnieją firmy zgodne ze standardami PETA. Byłam zaskoczona, jak szybko otrzymałam odpowiedź. Oto ona:

Niektóre firmy mogą nie znaleźć się na naszej liście firm wolnych od okrucieństwa, ponieważ: testują na zwierzętach, ponieważ nie mamy informacji na temat ich polityki, lub ponieważ twierdzą, że są wolne od okrucieństwa, ale jeszcze nie podpisałya naszego oświadczenia pewności, co należy zrobić, aby być na liście.

Napisz do firmy, o której wspomniałeś, i zadaj następujące pytania:

  • Czy firma testuje swoje produkty, składniki lub preparaty na zwierzętach?
  • Czy kontraktuje się z zewnętrznym laboratorium w celu przeprowadzenia badań na zwierzętach?
  • Jeśli nie stosuje testów na zwierzętach, czy decyzja ta odzwierciedla stałe zobowiązanie do stosowania jedynie humanitarnych alternatyw?
  • Czy jeśli firma jest pozbawiona okrucieństwa, to czy jej administratorzy znają program firmowy bez okrucieństwa PETA? Zaproponuj, aby firma podjęła kroki konieczne do dołączenia do programu i skierowania ich do w celu uzyskania dalszych informacji.

Wskazówki dotyczące pisania skutecznych listów można znaleźć w naszym przewodniku (kliknij TUTAJ).

Jeśli masz pewność, że firma prowadzi politykę bezprawną, poproś o potwierdzenie tego na piśmie i przekaż wszelkie potwierdzenia otrzymane od nas na adres Info@PETA.org lub wyślij je na adres:

Beauty Without Bunnies
PETA
501 Front St.
Norfolk, VA 23510

Skontaktujemy się z przedstawicielami firmy i zachęcimy do podpisania naszego oświadczenia o wiarygodności. Twoje wysiłki nie tylko pomogą kampanii PETA, ale także, kontaktując się z firmami jako zainteresowanymi konsumentami, pokazujesz im również, że testy na zwierzętach to ważna kwestia, która wpływa na trendy w zakupach konsumenckich.

Więcej informacji na temat życia bez okrucieństwa można znaleźć na stronie www.PETA.org oraz aby dowiedzieć się, w jaki sposób można wspierać działania PETA na rzecz zwierząt, proszę przejść TUTAJ .

Jeszcze raz dziękuję za pisanie i za wszystko, co robisz dla zwierząt.

LISTA

Podczas przygotowywania się do tego posta spojrzałam na moją półkę z kosmetykami do codziennego makijażu. Porównałam marki, które się na niej znajdują z listą PETA. Okazało się, że na 10 marek, tylko jedna objęła oficjalne stanowisko o nietestowaniu i może pochwalić się ikoną różowego króliczka: jest to Catrice. Całej reszty nie ma na żadnej z list, więc jest duże prawdopodobieństwo, że na którymś z etapów produkcji mają związek z testowaniem na zwierzętach.

Nie mając zamiaru ograniczać się tylko do marek, których używam, zrobiłam listę popularnych firm kosmetycznych na polskim rynku. Do tych, których nie znalazłam na liście PETA, postanowiłam wysłać maile z pytaniem o ich stanowisko w tej sprawie.

Na pierwszy ogień poszły: AVA, Avebio, Barwa, Beauty Blender, Biały Jeleń, Bielenda, Bio-Oil, Biocosmetics, Bioderma, Biolaven, Bioline, Dermacol, Evree, Golden Rose, Hakuro, Hean, Indigo, Kallos, Lalique, Make Me Bio, Mokosh, Orientana, Paese, Pukka, Skin79, Sylveco, Tołpa, Vianek, Wibo.  Teraz czekam na odpowiedzi z ich strony.

Początkowa lista najpopularniejszych kosmetycznych marek w Polsce liczy 333 pozycje. Wśród nich jest 40 marek, które widnieją na liście PETA nietestujących na zwierzętach. Natomiast 35 z nich otwarcie stosuje testy na zwierzętach. Jak łatwo można skalkulować, mam zamiar finalnie wysłać 250 maili z pytaniami, które otrzymałam od PETA.

  • TUTAJ znajdziecie oficjalną listę marek, które NIE testują na zwierzętach,
  • TUTAJ znajdziecie oficjalną listę marek, które TESTUJĄ na zwierzętach.
  • TUTAJ znajdziecie stworzoną przez mnie listę najpopularniejszych marek kosmetycznych na polskim rynku (i ich porównanie z oficjalną listą PETA).

Oznaczenia na liście:

  • V – firma produkuje lub sprzedaje wyłącznie produkty wegańskie
  • L – firma posiada licencję oficjalnego króliczego logo PETA
  • M – firma jest partnerem PETA Mall, a zakupy w tej firmie zapewniają PETA dodatkowe wsparcie

 

Jak marka kosmetyków może znaleźć się na liście PETA?

Firmy, które są zainteresowane umieszczeniem swojej nazwy na liście bez okrucieństwa, muszą wypełnić krótki kwestionariusz i podpisać oświadczenie o wiarygodności potwierdzające, że nie przeprowadzają, nie zlecają ani nie płacą za jakiekolwiek testy na zwierzętach pod kątem składników, preparatów, lub gotowych produktów i że zobowiązują się tego nie robić w przyszłości. Następnie PETA dodaje firmy do kieszonkowego przewodnika po zakupach i internetowej bazy danych zawierającej informacje o firmach wolnych od okrucieństwa.

Po potwierdzeniu, że dana marka jest cruelty free, ma ona możliwość dzielenia się swoim zobowiązaniem z konsumentami poprzez licencjonowanie króliczego logo do użytku na etykietach produktów i materiałach promocyjnych.

Etykieta mówi “Bez testów na zwierzętach”, ale firmy nie ma się na liście PETA – dlaczego?

Trzeba być ostrożnym w wyborach kosmetyków. Nie istnieją specjalne przepisy dotyczące etykietowania produktów w kwestii nietestowania na zwierzętach, a firmy mogą nie mieć tak samo wysokich standardów, jakie ma PETA. Wymagania PETA obejmują składniki, dostawców składników, preparaty i gotowe produkty. Firma, która twierdzi, że nie przeprowadza testów na zwierzętach, ale nie pojawia się na liście PETA, może wyeliminować testy na zwierzętach w odniesieniu do gotowych produktów, ale nie w odniesieniu do składników. Jeśli firma twierdzi, że nie testuje na zwierzętach, ale nie znajduje się na naszej liście, poproś ją o pisemne oświadczenie i wyślij jego kopię do PETA. Pracownicy PETA skontaktują się z firmą, aby sprawdzić, czy spełnia ona wszystkie kryteria.

Niektóre firmy odmówiły odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące praktykowania testów. Wtedy jest bardzo prawdopodobne, że te firmy przeprowadzają testy na zwierzętach na którymś z etapów opracowywania produktu, a ich odmowa wyjaśnienia zasad testowania wydaje się próbą wprowadzenia w błąd konsumentów.

Niektóre firmy mogą być nowe. Jeśli więc znajdziesz firmę, której nie ma na listach, napisz maila do PETA, a oni skontaktują się z firmą w celu ustalenia szczegółów.

Alternatywa dla testowania na zwierzętach

Naukowcy opracowali zaawansowane testy produktów, które są znacznie dokładniejsze niż testy na zwierzętach. Zostały one opracowane w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Hodowle komórek ludzkich, badania tkanek oraz sztuczna ludzka „skóra” i „oczy” naśladują naturalne właściwości ciała, a wiele wirtualnych narządów służy jako dokładne modele części ludzkiego ciała.

Co Ty możesz zrobić?

Bądź świadomym i odpowiedzialnym konsumentem! Nie kupuj produktów od firm wykorzystujących zwierzęta. To proste — wystarczy przejrzeć listy firm, które wykonują i nie testują na zwierzętach. Najprostszy sposób to ściągnięcie aplikacji PETA na swój telefon, do ściągnięcia tutaj: Google Play i tutaj: App Store.

Kontaktuj się z markami, które nadal testują na zwierzętach. Może jeśli zauważą, że konsumenci stają się coraz bardziej świadomi, będą bardziej skorzy do zaprzestania testowania na zwierzętach.

Uważaj na organizacje charytatywne: zbierają darowizny, aby pomóc ludziom z chorobami i niepełnosprawnością. Często wydają pieniądze na eksperymenty na psach, królikach, szczurach, myszach, naczelnych, chomikach, świniach, fretkach, żabach, rybach, świnkach morskich, ptakach i innych zwierzęta. W dzisiejszych czasach możemy ulepszyć leczenie za pomocą metod bez wykorzystania zwierząt i coraz więcej tego typu metod jest finansowanych, co prowadzi do rzeczywistego postępu w zapobieganiu i leczeniu chorób.

Edukuj innych! Większość ludzi nie chce patrzeć na cierpiące zwierzęta — taką mam przynajmniej cichą nadzieję. Często przyczyniają się do tego nieświadomie, czasami ze zwykłego pośpiechu, wygody, lenistwa, niewiedzy — nazwijcie to, jak chcecie. Sama długi czas nie zwracałam na to uwagi. Żyjemy w dobie wszechobecnego internetu i aplikacji. Wbrew pozorom trzeba niewiele, aby żyć z czystym sumieniem.

Kilka prostych kroków

  • Zrób listę marek, z których korzystasz (nie tylko makijaż, ale również wszelkiego rodzaju płyny do kąpieli, szampony, środki czystości, lakiery do włosów…)
  • Poszukaj ich na listach PETA.
  • Jeśli któraś z marek nie testuje na zwierzętach, ciesz się!
  • Jeśli któraś z marek testuje na zwierzętach – poszukaj jej zamiennika wśród marek wolnych od okrucieństwa.
  • Jeśli któraś z marek nie widnieje na żadnej z list, napisz do niej maila z pytaniem o oficjalne stanowisko w kwestii testów na zwierzętach.

UWAGA, WAŻNE!!!

Po komentarzu od Kundelka na Biegunie odnośnie do małej wiarygodności list PETA, zaczęłam kopać w internecie głębiej i… zrobiło mi się bardzo głupio. Dotarło do mnie, że robiłam posta o tym, jak ważna jest świadomości konsumencka, a sama nacięłam się tak, że aż miło. Kajam się teraz bardzo i pragnę wrzucić sprostowanie. Na zagranicznym blogu ethicalelephant znalazłam post o tym, że PETA nie jest jedynym króliczkiem w ochronie zwierząt. Dla osób nieanglojęzycznych przetłumaczyłam tekst i tabelkę, abyście byli bardziej świadomi niż ja w czasie pisania pierwotnej wersji tego wpisu. Post Ethicalelephant poniżej:

Które z tych darmowych logo dla królików możemy zaufać?

Nie wszystkie logo króliczka są takie same. Zawsze lubię przypominać troskliwym konsumentom, aby wiedzieli, któremu zaufanym króliczym logo można zaufać. Istnieją nieoficjalne logo króliczka, które nie mają żadnej wiarygodności ani legalności, ponieważ są regulowane przez tych samych ludzi, którzy próbują sprzedać ci swoje produkty. Następnie są certyfikowane królicze logo bez okrucieństwa, w którym organizacja zewnętrzna reguluje, kto z nich skorzysta, oraz standardy, które muszą spełnić. Ale każda certyfikacja ma swój unikalny zestaw standardów, procesów aplikacji i systemów monitorowania.

Jest to frustrujące, ponieważ prowadzi nas do zastanowienia się, komu naprawdę możemy zaufać? Ten przewodnik po porównaniach pomoże wyjaśnić różnice, dzięki czemu lepiej zrozumiesz, komu możesz zaufać. Porównuję trzy najbardziej popularne certyfikowane królicze logo bez okrucieństwa, które można znaleźć w Kanadzie i USA: Leaping Bunny, Beauty Beauty Bunnies PETA i Choose Cruelty Free.

PETA’s Beauty Without Bunnies

Z ponad 1900 markami certyfikowanymi przez program PETA “Beauty Without Bunnies” czyni go jednym z najbardziej znanych programów pozbawionych okrucieństwa. Wnioskodawcy muszą wypełnić 8 pytań, pytań i odpowiedzi oraz podpisać oświadczenie o wiarygodności dostarczone przez PETA. Nie przeprowadza się żadnych testów ani monitoringu, dlatego legalność logo PETA zależy od uczciwości i dokładności oświadczeń pisemnych. Firmy również nie muszą być ponownie akredytowane, gdy zostaną zatwierdzone, a PETA stwierdza w odpowiedzi na e-mail, “starają się być na bieżąco ze zmianami zachodzącymi w firmach (np. Jeśli firma zostaje przejęta przez nową firmę macierzystą lub zaczyna sprzedawać w Chiny). Listy PETA są często aktualizowane w celu odzwierciedlenia wszelkich dodatków, usunięć lub innych zmian. ”

Ograniczenia norm PETA

Jednak widziałem wiele marek, które są certyfikowane przez PETA bez okrucieństwa, ale w swojej polityce testów na zwierzętach stwierdzają, że nie testują na zwierzętach, chyba że wymaga tego prawo. Testy na zwierzętach nie są wymagane w Kanadzie i USA, ale w niektórych krajach (np. W Chinach) lub w pewnych okolicznościach (w celu zbadania innych problemów niezwiązanych z kosmetykami) mogą być wymagane badania na zwierzętach.

Na przykład. Smashbox stwierdza na stronie internetowej najczęściej zadawanych pytań, że “nie testują na zwierzętach, ani nie proszą innych o testowanie w [ich] imieniu, z wyjątkiem sytuacji, gdy jest to wymagane przez prawo.” Ale Smashbox pozostaje certyfikowany przez PETA bez okrucieństwa i wymieniany pod ich ” firmy NIE testują na zwierzętach “.

Kolejną istotną kwestią jest to, że PETA twierdzi, że ich standardy bez okrucieństwa zapewniają, że dostawcy certyfikowanych firm nie przeprowadzają, nie zlecają ani nie płacą za jakiekolwiek testy na zwierzętach pod kątem składników, preparatów lub produktów końcowych. Jednak dokonałem przeglądu ich procesu składania wniosków, a wnioskodawcy muszą tylko stwierdzić, że istnieje porozumienie z ich dostawcami, że nie przeprowadza się testów na zwierzętach. Ale PETA nie wymaga żadnego dowodu złożenia pisemnych oświadczeń, zgody, umowy lub podpisanych dokumentów ze swoimi dostawcami, aby uzyskać certyfikat bezprawnego okrucieństwa. Suzi z Cruelty Free Kitty dostrzegła tę rozbieżność, gdy marka z certyfikatem PETA rażąco powiedziała jej, że nie mogą potwierdzić, że żaden z ich dostawców nie testuje zwierząt.

Leaping Bunny

Leaping Bunny to uznawany na całym świecie program certyfikacji i to, co odróżnia Leaping Bunny od innych programów bez okrucieństwa, to ich surowe normy dotyczące badań na zwierzętach, System Monitorowania Dostawców i ich obowiązkowe audyty. Ich system monitorowania dostawców wymaga od firm przedstawienia i przedstawienia dokumentów potwierdzających, że każdy z ich dostawców przestrzega standardów Leaping Bunny.

Leaping Bunny nie zezwala również wnioskodawcom na dystrybucję swoich produktów na rynkach zagranicznych wymagających testów na zwierzętach (takich jak Chiny). Certyfikowane marki muszą również co roku podejmować ponowne działania, a firmy mogą wymagać audytu, aby zapewnić spełnienie standardów Leaping Bunny. Jednak Leaping Bunny certyfikuje marki, które są własnością firmy macierzystej, która testuje zwierzęta (np. Urban Decay, Tom’s of Maine), ale zapewniają, że te marki “muszą obiecać działać jako samodzielne filie z własnymi łańcuchami dostaw i muszą kontynuować aby spełnić wymagania Standardu Leaping Bunny, aby pozostać na naszej liście “(Źródło: Leaping Bunny)

Choose Cruelty Free

Choose Cruelty Free (CCF) to niezależna organizacja non-profit z siedzibą w Australii, ale marki akredytowane przez CCF mają międzynarodową obecność, więc być może widzieliście królicze logo CCF na wielu produktach w Ameryce Północnej. CCF ma obecnie ponad 250 akredytowanych marek i ma inne standardy w porównaniu do Leaping Bunny i PETA. Przede wszystkim CCF nie akredytuje marek, które są własnością firmy niezwiązanej z okrucieństwem lub są z nią powiązane i mają pewne ograniczenia w stosowaniu niektórych składników pochodzenia zwierzęcego.

CCF wymaga od akredytowanych marek podpisania prawnie wiążącej umowy w celu zagwarantowania, że ​​oświadczenia złożone w ich wnioskach są prawdziwe. Wnioskodawcy muszą również dostarczyć pisemne oświadczenia od swoich dostawców surowców, które jasno stwierdzają, że wszystkie składniki, które dostarczają wnioskodawcy, nie są testowane na zwierzętach. CCF nie przeprowadza corocznych audytów, ponieważ są one zbyt małe w organizacji (z jednym pracownikiem i niewielkim zespołem złożonym z 6 wolontariuszy!), Jednak wymagają one ponownej akredytacji. Nie ma ustalonego harmonogramu ponownej akredytacji, ale robią to regularnie, gdy pozwalają na to zasoby lub gdy firmy wprowadzają nowe produkty.

Chcę tutaj podkreślić, że nie ma dobrego ani złego sposobu na podejmowanie wolnych od okrucieństwa i łagodnych wyborów. Do każdego z nich i jeśli czujesz się komfortowo z poparciem PETA i ich standardami, nikt nie powinien cię przekonywać do robienia tego, co uważasz za słuszne. Uważam, że ważne jest, aby znać różnicę między tymi certyfikowanymi standardami bez okrucieństwa, a następnie podjąć świadomą decyzję! =)

Dodatkowo chciałam gorąco zachęcić do odwiedzenia dwóch stron, które polecił Kundelek: polski Happy Rabbit oraz zagranicznyLogical Harmony.

Podsumowanie

Większość z Was ma zwierzęta, które z pewnością kocha. Są to psy, koty, świnki morskie, króliki, chomiki, ptaki.. W momencie, kiedy zaczniecie się zastanawiać czy gra jest warta świeczki, spójrzcie na nie i wyobraźcie sobie, że to właśnie im w tej chwili ktoś aplikuje chemię do oczu albo karmę, która wywołuje powolną i bolesną śmierć.

Jeśli macie dzieci – powiedzcie im, że kąpiecie je w pachnących płynach dzięki temu, że jakieś zwierzę ma zniszczoną skórę. Jestem pewna, że tego nie zrobicie. Więc chyba lepiej poświęcić dodatkowe 10 sekund na wybór kosmetyków, niż żyć ze świadomością, że Twoja codzienność została okupiona cierpieniem.

Specjalnie nie wrzucam tutaj drastycznych zdjęć z internetu, bo można je znaleźć bez problemu. Nie chcę, aby ten post szokował – bo to robią świetne kampanie na rzecz walki o dobro zwierząt. Pragnę, aby ten post pełnił funkcję edukacyjną i pokazywał, jak prosto jest zmienić coś w świecie. Wystarczy nie przechodzić obok takich tematów obojętnie. Dlatego do postanowień o zdrowym trybie życia, rzuceniu palenia, rozwijaniu hobby, dodaj świadomość konsumencką.

Jak widzicie, coś co mogłoby wydawać się oczywiste (realność list PETA), nie musi być takie do końca. Jeszcze raz chcę podziękować za komentarz pod postem, który otworzył mi oczy. Będę teraz jeszcze dokładniej sprawdzała, co wrzucam do koszyka!

W czasie oczekiwania na odpowiedź firm na mojego maila, podzielcie się w komentarzu: z jakimi markami pożegnaliście się dzięki akcji PETA oraz jakie nowe zagościły w waszych domach! 🙂

 

Trzymajcie się!
Kamila

Może Ci się również spodobać...