Japonia Kamila Podróże

Nasza wielka podróż do Japonii cz. I – przygotowania czas zacząć!

Nie będę kłamać – Japonia nie jest najtańszym miejscem, do którego możemy się wybrać. Jesteśmy jednak w stanie zminimalizować wydatki, godząc się na pewne kompromisy. Jak więc zaplanować i ile kosztuje podróż do Japonii?


O wyjeździe do Japonii marzyliśmy z moim mężem przez długi czas. Dla mnie jest to “duża sprawa” ponieważ w całym moim życiu byłam raz za granicą i raz leciałam samolotem. Japonia będzie więc moją drugą podróżą i postanowiliśmy wrzucić się od razu na tak głęboką wodę. Pomimo pewnego rodzaju niepokoju, niewiadomych i braku znajomości języka Japońskiego wzięliśmy się do roboty i myślę, że właśnie ze względu na skalę trudności wyjazdu – będziemy przygotowani na wszystkie ewentualności! 😉 W niektórych aspektach udało nam się przyoszczędzić a w niektórych nie. Poniżej znajdziecie nasz plan podróży na 05-26 marca 2018 r.

Forma wyjazdu

Jeśli nie macie dobrego wujka w Japonii pozostaje do wyboru skorzystanie z biura podróży albo zorganizowanie wyjazdu na własną rękę. I to właśnie na niego się zdecydowaliśmy się z kilku powodów. Pierwszy to cena – pośrednicy z formie biura pobierają sporą prowizję za zaplanowanie nam pobytu. Drugi to niezależność i styl zwiedzania. Większość wycieczek organizowanych ma bardzo podobne motywy, które opierają się głównie na świątyniach i miejscach stricte turystycznych.

Co w wypadku kiedy, tak jak my, chcecie poznać Japonię (a przynajmniej spróbować) od tej nieco mniej turystycznej strony? Skręcić w jakąś małą uliczkę, która najprawdopodobniej byłaby pominięta przez przewodnika z Europy lub wstąpić do knajpki w której pani za ladą nie zna słowa po angielsku i w ciemno wybrać potrawę, o której nie macie pojęcia? Czas zakasać rękawy i zwiedzić Japonię wstępnie wirtualnie!

Termin i trasa

Od tego u nas wszystko się zaczęło. Swobodne zwiedzanie jest motywem przewodnim naszego wyjazdu, ale nie można być też ignorantem, bowiem w każdym kraju są miejsca, które musisz zobaczyć.

Udało mi się wygospodarować na wyjazd trzy tygodnie – więc mamy już okres czasu do organizowania. Przyznam, że chcielibyśmy wyjechać tak pół/miesiąc później (w samym środku kwitnienia wiśni), niestety terminy realizacji projektów w mojej pracy to uniemożliwiają. Nie ma jednak tego złego, bo unikniemy okresu wakacyjnych wyjazdów w Japonii i ciągłych tłoków w pociągach. Jako laicy zdecydowaliśmy się posłuchać tych, którzy byli w kraju kwitnącej wiśni i ze smutkiem przystać na to, że nawet dwa tygodnie w Tokyo to za mało. Zdecydowaliśmy się więc poświęcić mu ⅔ wyjazdu i podzielić nasz wyjazd w następujący sposób:

  • tydzień I – Tokyo
  • tydzień II – przejazd na linii Tokyo – Kyoto – Osaka – Hiroshima – Tokyo (w tym odbicie na Narę i Okunoshimę)
  • tydzień III – Tokyo (i jednodniowy wyjazd do Nikko)

Zmiany były wprowadzane cały czas w trakcie ustalania szczegółów. Zrezygnowaliśmy np. z podjechania pod górę Fuji oraz z zakończenia naszego drugiego tygodnia na plażach Fukuoki. Same ustalenie, które miejsca chcemy odwiedzić były też mocno uzależnione od czasu, który mieliśmy. Takim sposobem nasz ostateczny plan wygląda tak:

  • 5 marca – wylot z Warszawy do Narity (lotnisko w Japonii)
  • 6 marca – lądowanie w Naricie i przejazd pociągiem do Tokyo
  • 13 marca – wyjeżdżamy z Tokyo i jedziemy do Kyoto
  • 14 marca – ciąg dalszy zwiedzania Kyoto i Nary
  • 15 marca – poranna podróż do Osaki
  • 16-17 marca – Hiroshima i zawitanie na Okunoshimie
  • 18 marca – wyjeżdżamy rano do Tokyo
  • 19 marca – poranny wyjazd do Nikko i tego samego dnia wieczorny powrót do Tokyo
  • 26 marca – o 10:20 wylatujemy z Narity do Warszawy

Bilety lotnicze

Bilety lotnicze i ustalenia terminu bardzo się przenikały. Porównywaliśmy terminy, w których mogę wziąć urlop z najtańszymi terminami kupowania biletów. Braliśmy pod uwagę loty z przesiadką, ale pod warunkiem, że byłyby znacznie korzystniejsze finansowo. Okazało się, że biorąc pod uwagę czas przelotu i różnicę w kwocie ok. 200-300 zł od osoby, zdecydowaliśmy się na lot bezpośredni z Warszawy do Narity. Czas ok. 9h i cena 4 500 zł za dwie osoby, w dwie strony, już z miejscówkami, bagaż podręczny + tradycyjny do 23kg. Wiem, że wielu osobom udało się znaleźć bardzo korzystne promocje przy których płacili nawet 1200 zł od osoby. Nam się niestety się nie udało (a zarezerwowaliśmy bilety pół roku przed wylotem) a na dodatek zamarzył nam się lot 9h zamiast 13h 😉

Noclegi

Nie będę ukrywać, że każda możliwość zaoszczędzenia wywoływała uśmiech na mojej twarzy. Jednak przy szukaniu noclegów postanowiliśmy nie oszczędzać na siłę, chociażby ze względu na to, że ten wyjazd jest naszym opóźnionym o rok “miesiącem miodowym” i odrobina luksusu należy nam się jak przysłowiowemu psu buda 😉

Z wejścia wykreśliliśmy możliwość spania w wieloosobowych pokojach w hostelach i couchsurfing. Byliśmy mega zainteresowani spędzeniem chociaż jednej nocy w hotelu kapsułowym oraz w love hotelu, jednak kapsuły o dziwo okazały się często droższe od zwykłych pokoi w hotelach a love hotele (też drogie) nadal są nieco niedostępne dla przybywających gaijin’ów. Znalazłam kilka z nich, jednak żadnych.. dziwacznych. A miała być to w końcu atrakcja!

Zdecydowaliśmy się więc na hotele europejskie. Nie zliczę ile godzin spędziłam na buszowaniu po booking.com, tripadvisor czy agodzie. Koniec końców okazało się, że to Agoda jest najtańsza, najwygodniejsza i ma najlepszy kontakt z klientem. Nasze jedyne wymagania to: cichy pokój dla niepalących z dwuosobowym łóżkiem i łazienką. Często zdarzały się narzekania na to, że pokoje są maleńkie. Jednak dla nas będą one dosłownie tylko noclegiem. Będziemy w nich wychodzić rano i wracać późnym wieczorem. W Tokyo udało nam się zarezerwować oba tygodnie w tym samym hotelu. Za niektóre hotele zapłaciliśmy z góry a niektóre ściągną nam płatność z karty w krótkim okresie czasu od zbliżającego się wyjazdu (zazwyczaj w granicach dwóch tygodni).

Hotele, które wybraliśmy:

  • Tokyo – Hotel Horidome Villa (**) – klik
  • Kyoto – APA Villa Hotel Kyoto-Ekimae (***) – klik
  • Osaka – Hotel Le Botejour Nanba Annex (***) – klik
  • Hiroshima – Hotel Park Side Hiroshima Peace Park (***) – klik

Po powrocie opowiem Wam czy dobrze zdecydowaliśmy i czy możemy polecić je z czystym sumieniem 😉

Poruszanie się po Japonii

W związku z tym, że niemalże całe dwa tygodnie (I i III) spędzimy w Tokyo, postanowiliśmy całkowicie korzystać z niezawodnego Tokijskiego metra. Dojedziemy nim wszędzie, szybko i nie drogo. Po wzięciu pod uwagę różnych metod płatności (np. karta Suica) zdecydowaliśmy się na bilety 72h. Jeden bilet dla osoby dorosłej to koszt 1 500 yenów (czyli na dzisiaj to około 47 zł). Na dwa tygodnie będziemy potrzebować ich 8 sztuk (dwa bilety na tydzień dla dwóch osób), co w finalnym wyniku będzie nas kosztować niecałe 380 zł. W moim odczuciu całkiem niezła kwota za dwa tygodnie nieograniczonego metra. Dwa wolne dni bez biletu poświęcimy w całości na szwendanie się pieszo 🙂

Tydzień drugi wymagał od nas nieco mniej rozmyślania i był dosyć oczywisty. Shinkansen – głównie nim i innymi pociągami będziemy przemieszczać się pomiędzy miastami. Wykupujemy więc tygodniowy JR Pass. Ze względu na to, że można go wykupić najwcześniej trzy miesiące przed jego aktywacją, mamy zamiar zamówić go w styczniu z TEJ strony. Jeden 7-dniowy JR Pass to kwota 250 euro (około 900 zł) – czyli około 1 800 zł /2 os. za tygodniową podróż w głąb Japonii z miejscami siedzącymi. W porównaniu z kwotą naszego dwutygodniowego podróżowania po Tokyo jest to gigantyczna różnica. Jednak aby docenić JR Pass trzeba sprawdzić ile kosztują realne przejazdy pociągami. Dla przykładu przejazd z rezerwacją miejsc dla dwóch osób: z Tokyo do Kyoto to wydatek 520 zł, z Kyoto do Osaki to ok. 180 zł, z Osaki do Hiroshimy to ok. 640 zł, z Hiroshimy do Tokyo to 1 200 zł. Same główne trasy to koszt ponad 2 500 zł! A po drodze jeszcze czeka na nas dojazd do Narity i Okunoshimy (w dwie strony). W końcowym rozrachunku, jak bardzo cena JR Passa by nie bolała naszej kieszeni, biorąc pod uwagę różnicę w cenie, prędkość i komfort podróży po całkowicie nieznanym nam terenie, zdecydowaliśmy się na jego zakup.

EDIT!!!

Ze względu na to, że na Japan Rail Pass nie mogłam wpisać danych z polskimi znakami, skorzystałam z HIS Travel.
Cała procedura jest nieco mniej automatyczna, ale obsługa jest mega pomocna a po zaksięgowaniu wpłaty przesyłka polecona dotarła w 2 dni.

Podsumowując, do tej pory wydaliśmy 10 665 zł:

  • bilety lotnicze – 4 500 zł
  • hotele – 4 365 zł
  • JR Pass – 1 800 zł

Najważniejsze i najbardziej kosztowne wydatki mamy już za sobą. Co dalej? W części II poruszę temat zakupów, pakowania i formalności związanych z podróżą do Japonii!

Seria Japońska:

Trzymajcie się!
Kamila


Może Ci się również spodobać...