Japonia Kamila Podróże

Nasza wielka podróż do Japonii cz. II – formalności, zakupy, pakowanie

Co może nam się przydać a czego nie brać? Jakie formalności załatwić i jakie aplikacje pobrać przed wyjazdem do Japonii? Jak się spakować, aby nasz organizm nas nie znienawidził?


Zanim dojdziemy do momentu pakowania – zajmijmy się formalnościami i listą rzeczy pod hasłem “must have”.

Formalności

Nie ma ich za dużo. Wystarczy paszport i Japonia wita Cię z otwartymi ramionami! Warto jednak wiedzieć, że paszport musi być ważny jeszcze na minimum 3 miesiące do przodu. Szczepień też nie potrzeba a o wizę musicie się postarać jeśli macie zamiar zostać dłużej niż 90 dni.

Bardzo ważną rzeczą jest wykupienie ubezpieczenia podróżnego. Ja zdecydowałam się pakiet PZU Wojażer, o którym możecie więcej poczytać TUTAJ.

Aplikacje

Czyli wszystko czego potrzebujecie znajdziecie w swoich smartphonach! Na szczęście rankingi niedrogich smartphone’ów na wycieczki nie kłamał i w moje ręce trafił Xiaomi Redmi 4X. Bajka a nie telefon i śmiga aż miło! Tak wygląda jeden z moich ekranów, który przystosowuje do podróży. Myślę (i mam cichą nadzieję), że te wszystkie aplikacje pozwolą mi przetrwać 😉 Wszystkie aplikacje są darmowe.

aplikacje podróż do japonii

  • NAVITIME Japan Travel – klik
    Poza mapkami i transportem posiada wsparcie językowe (podstawowe zwroty) i eksplorację Japonii (miejsca, poradniki, restauracje, sklepy, wydarzenia i inne).
  • Japan Travel Guideklik
    Głównie opiera się na spisie miejsc (uszeregowana alfabetycznie oraz według popularności, dystansu i regionu) z małymi dodatkami. Sama aplikacja jest darmowa, ale można w niej wybrać proponowane płatne wycieczki.
  • Rail Mapklik
    Kolejna aplikacja z mapą i pomocami do poruszania się po terenie (nie tylko w Japonii).
  • Tokyo Subway Navigationklik
    Myślę, że to będzie jedna z aplikacji, które będą chodziły cały czas podczas podróży metrem w Tokyo. Ładnie i przejrzyście wyświetla wyniki poruszania się pomiędzy liniami, cenę za bilet i wyjścia, do których trzeba się kierować.
  • Metro Osaka Subwayklik
    Podobnie jak Tokyo Subway tylko dla Osaki.
  • Tłumacz Googleklik
    Chyba nie muszę nawet mówić, jak pomocna jest w nim opcja, dzięki której robimy zdjęcie “japońskim krzaczkom” i tłumaczymy go na polski? Na pewno nie jest w 100% dokładna i nie tłumaczy wszystkiego, ale główne słowa wyłuskane w zdaniu mogą nam pomóc w całym jego kontekście.
  • HYPERDIAklik
    Jeszcze nie wyjechałam a już zakochałam się w tej aplikacji. Jeśli mogłabym zatrzymać ze wszystkich powyższych aplikacji tylko jedną, zdecydowanie wybrałabym Hyperdie. Ona ma w sobie wszystko aby nie zgubić się w Japonii. Takie nasze jakdojade!
  • Agodaklik
    Mam w niej wszystkie rezerwacje hoteli, więc to moje must have!
  • Japan Official Travel Appklik
    Kolejna apka z artykułami, mapami, trasami – przyznam, że ona jest dla mnie takim zapasowym kołem ratunkowym..jakby inne aplikacje zawiodły.
  • Łatwo Naucz Się Japońskiegoklik
    Podstawowe zwroty są darmowe, za dodatkowe trzeba wykupić wersje premium. Jeśli nie jesteście w stanie nauczyć się kilku zwrotów jak “dziękuję”, “do widzenia” i “proszę” to może Wam się przydać 😉 Ma opcje głosową, jednak nie jestem pewna czy wymowa jest poprawna. Trochę śmierdzi mi ivoną 😉

Dopisek z dnia 26.02.2018:

Został tydzień i przez ten czas oczywiście dowiaduje się nowych rzeczy. Między innymi tego, że w Japonii bardzo popularna jest aplikacja Yurekuru Call (klik)! Bardzo przydatna dla miejscowych jak i dla turystów. Jej głównym zadaniem jest ostrzeganie przed wstrząsami sejsmicznymi. Tymi małymi i dużymi 😉 Jak tylko o niej usłyszałam, momentalnie uzupełniła kolekcję moich appek 🙂

Elektronika

Chciałabym powiedzieć, że na pierwszym miejscu stawiam oczywiście aparat. Jednak w związku z tym, że jedziemy na drugi koniec świata (z dużym prawdopodobieństwem utrudnionego porozumiewania się z miejscowymi) moim must have jest: sprawnie działający smartphone wraz ze wszystkimi niezbędnymi aplikacjami (wszystko opisane powyżej). Następnie, aby korzystać z niego bez stresu, potrzebny będzie nam powerbank. Ja wybrałam ADATA P12500D z 12500mAh. Istotne było dla mnie aby miał dwa wejścia USB, ekran wskazujący procentową wartość naładowania i stosunkowo krótki czas ładowania. Jestem w trakcie testów i faktycznie, zgodnie z tym co obiecuje producent, ładuje się w pełni maksymalnie w 5h. Średniego smartphone’a miał naładować w pełni 4 razy. Moje Xiaomi niestety można za jego pomocą doładować niecałe 2 razy. Jestem jednak w stanie to zrozumieć ze względu na to, że ten smartphone ładuje się długo ale przy intensywnym użytkowaniu wytrzymuje 2 dni co jest bardzo dobrym wynikiem.

Aby mieć możliwość doładowania całej naszej elektroniki w kraju kwitnącej wiśni, potrzebujemy przejściówki (adaptera). Ja zakupiłam najprostszą Hama 44211. Z opinii innych blogerów wynika, że możecie dostać ją bez problemu na miejscu. W końcu w Japonii mają nawet specjalną dzielnicę dla elektronicznych maniaków – Akihabara.

W kwestii aparatu fotograficznego, postawiłam na mój sprawdzony Canon EOS 1000D. Poza standardową kartą pamięci w aparacie, dokupiłam jeszcze dwie. SanDisk Ultra SDHC 16GB, bo zawsze lepiej kupić dwie mniejsze niż jednego kolosa.

Na podróż czas lotu zabieram coś niezbędnego – Kindel z między innymi “IT” S. Kinga 😉

Pakowanie

Tydzień temu (tuż po tym jak dotarło do mnie, że za 2,5 miesiąca wylatujemy) zrobiłam listę rzeczy do zabrania, przy której sporządzaniu pojawiły się elementy do dokupienia. Naszą misją jest ograniczyć bagaż do minimum bo wiemy, że wrócimy z cięższym (ah te pamiątki). Ilość ubrań ograniczyłam tak, aby starczyły nam na minimum 7 dni (bo co taki właśnie okres czasu mam zamiar robić pranie w hotelach). Moja lista końcowa wygląda następująco (zestaw na 1 osobę).

To będę miała na sobie w samolocie:

  • 1 x buty (wygodne, turystyczne, nieprzemakalne),
  • 1 x ciepły sweter,
  • 1 x kurtka,
  • 1 x długie spodnie (jeansy),
  • 1 x komplet bielizny.

Bagaż, który wyląduje w luku bagażowym:

  • bielizna na 7 dni,
  • 1 x jeansowe shorty,
  • 7 x bluzka,
  • 1 x piżama (słyszałam, że w Japonii często nie mają centralnego ogrzewania a ja jestem zmarźluchem),
  • 1 x czarne, proste balerinki (uniwersalne na spacer czy do knajpy),
  • 1 x leginsy,
  • płachta przeciwdeszczowa,
  • klapki piankowe pod prysznic (lekkie),
  • ręcznik szybkoschnący,
  • przybory toaletowe (szczoteczka i pasta do zębów, nić dentystyczna, szczotka do włosów, maszynki do golenia, antyperspirant),
  • woreczki foliowe (nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie coś posegregować),
  • lniana torebka (lekka, pakowna i zajmuje po złożeniu mało miejsca),
  • nerka (na dokumenty i pieniądze),
  • leki (krople do oczu, przeciwbólowe, przeciw zatruciu, wapno, na ból gardła, na przeziębienie, plastry),
  • kosmetyki, mała wersja płynu do demakijażu, waciki, spinka i gumka do włosów, tampony,
  • ksero dokumentów, których oryginały będą w bagażu podręcznym.

Bagaż podręczny:

  • mini mgiełka do twarzy i balsam do ust (w samolocie jest bardzo suche powietrze),
  • cała elektronika (aparat fotograficzny, powerbank, przejściówka, ładowarki, kindel, karty pamięci),
  • pieniądze,
  • dokumenty (paszporty, bilety lotnicze, ubezpieczenie, JR Pass, dowody osobiste, karty płatnicze).

Powyższa lista jest spersonalizowana pode mnie (dziewczynę) i ze względu na to, że jadę z mężem, niektóre elementy trzeba liczyć podwójnie (np. ręczniki, maszynki do golenia) a niektórymi za to się dzielimy (np. pasta do zębów).

Triki i metody na sprawne pakowanie?

Część z nich znałam a części z nich nauczył mnie internet i wprowadziłam je w życie. Mam nadzieję, że będzie to dla Was takie mini kompendium wiedzy 🙂

    • Elektronikę pakujcie w bagaż podręczny (nie ulegnie uszkodzeniu) lub na sam wierzch bagażu głównego (jeśli będą chcieli ją obejrzeć na kontroli, nie będziecie musieli wyrzucać całej zawartości misternie upchanego bagażu).
    • Ubrania zwijajcie w rolki zamiast składać w kostkę – zajmują zdecydowanie miej miejsca i wbrew pozorom mniej się gniotą.
    • Gwinty w płynnych kosmetykach owińcie folią spożywczą a potem je zakręćcie – zapobiegnie to rozlaniu.
    • Buty stanowią świetną wolną przestrzeń do zagospodarowania.
    • Najcięższe przedmioty spakujcie na sam dół – wasze kręgosłupy będą wam za to wdzięczne.
  • Przed wylotem zróbcie zdjęcie wnętrza plecaka/torby, która ląduje w luku – łatwiej będzie egzekwować rekompensatę za ewentualnie zgubiony bagaż.
  • Szczegółowy plan podróży, wszelkie skany dokumentów i informacji o wyjeździe zapiszcie w formie elektronicznej, którą również wyślijcie rodzinie – w razie zgubienia lub kłopotów łatwiej o szybką pomoc.
  • Po spakowaniu bagażu, włóż do niego na czas lotu saszetkę ze swoim ulubionym zapachem. Dzięki saszetce ubrania będą miały świeży zapach jak wyjęte z prania!
  • Zainwestujcie w mini wagę do bagażu aby mieć pewność czy nie przekroczyliście limitu. Można je dostać już za około 20 zł na allegro – na przykład TUTAJ.
  • Jeśli jedziecie w dwójkę – podzielcie się bagażem. Sporo elementów możecie używać razem (np. pasta do zębów).
  • Antybiotyk na wszelki wypadek – wybierzcie się do lekarza i przedstawicie sytuację długiego wylotu za granicę. Być może zgodzi się przepisać receptę na mini antybiotyk na ciężką grypę.
  • Jeśli ciężar plecaka jest zdecydowanie większy niż się spodziewaliście, a macie zamiar z nim podróżować dłużej niż z samolotu do hotelu – zainwestujcie w plecak z taśmami do regulacji. Ciężar plecaka powinien spoczywać na części biodrowej a jego powierzchnia powinna przylegać do pleców.
  • Trochę sznurka – nigdy nie wiecie kiedy trzeba będzie coś związać lub powiesić na czymś ubranie do wyschnięcia.
  • Czy zabierać ze sobą przewodnik? Kwestia indywidualna jednak dla mnie całkowicie wystarczy zapoznać się z nim przed wyjazdem i zrobić notatki na smartphonie. Przewodniki nie są z reguły lekkie i zastanówcie się czy warto wrzucać na siebie te dodatkowe kilogramy.
  • Najważniejsze – po spakowaniu przymierzcie plecaki i zastanówcie się czy aby na pewno nie są za ciężkie i czy na sto procent potrzebujecie wszystkiego co spakowaliście 😉

Pakowanie na wyjazd to zdecydowanie bardzo indywidualna kwestia. Nie ma złotego środka. Wszystko zależy czy w czasie wyjazdu będziecie zmieniać hotele, dużo podróżować czy może ograniczycie się do leżenia na plaży i zwiedzenia okolicy.

Dajcie znać jak jest u was! Lubicie się “ubrudzić” w terenie czy jednak słuchanie morskich fal na plaży wygrywa? 😉 Nie zapomnijcie też podzielić się swoimi podróżnymi trikami! 

Seria Japońska:

 

Trzymajcie się!
Kamila


Może Ci się również spodobać...