Kamila Lifestyle W duszy

Podwójne standardy oraz dlaczego jako kobieta nie chcę parytetów?

Dzisiaj prawdopodobnie włożę kij w mrowisko. Wkurza mnie paradoks naszych czasów, w którym walczymy o równouprawnienie, a stosujemy je wybiórczo.


Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób może źle zrozumieć poniższy tekst. Wiele z was pomyśli, że w pewnym sensie “zdradziłam” swoją płeć i całą solidarność jajników. Mam świadomość również tego, że wiele z osób nawet go w całości nie przeczyta, a jedynie oprze się na nagłówkach. Jeśli jednak chociaż jedna osoba zrozumie mój punkt widzenia (zrozumie go, co nie znaczy, że musi się z nim zgadzać!), to będę szczęśliwa. Więc zaczynamy!

Ja nie neguję tego, że przez wieki kobiety miały pod górkę i wykazałabym się niesamowitą ignorancją, nie doceniając zasług feministek z przeszłości. Dobrze zdaję sobie również sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach w wielu miejscach na ziemi są one nadal potrzebne. Jednak nie odczuwam potrzeby popierania tak radykalnego feminizmu, jaki pojawił się ostatnio w Polsce. Bo nie ma on nic wspólnego z „równouprawnieniem”.

Oburzamy się w momencie, w którym ktoś zarzuci, że kobieta jest za słaba, aby wnieść (już przysłowiową) lodówkę na piętro. Mamy natomiast dosyć swobodne przyzwolenie na to, aby powiedzieć chłopcu, żeby przestał się mazać, bo w końcu jest facetem i ma być męski. Kobieta sprzątająca w reklamie to patriarchat, poniżenie i ból pupy. Umierający na zwykłe przeziębienie, ciamajdowaty facet – dobry żart! A jak! Lalka barbie – przykład wkładania do głów dziewczynek stereotypowego wyglądu i powód kompleksów. Jednak już superman i inni superbohaterowie z szerokimi klatami i sześciopakiem to spoko, nie widać problemu.

I najbardziej drażniąca mnie w XXI wieku przypadłość. Kobiety wykorzystujące to, że “kobiet się nie bije”. Tyle filmów na youtubie, gdzie kobieta okłada mężczyznę po twarzy, kopie go, wyzywa. Gdy ten nie reaguje i stara się odejść, zaczyna go poniżać za brak reakcji właśnie. On nie może jej nawet odepchnąć, a ona o tym dobrze wie.

Screeny poniżej przedstawiają fragment programu Jeremy’ego Kyle’a, w którym gościem był Geoff – chłopak terroryzowany przez swoją dziewczynę. W momencie, w którym opowiedział, jak skończył w szpitalu po tym, jak był zmuszony wyskoczyć z balkonu – publiczność potraktowała to jako najlepszy żart. Prowadzący bardzo kulturalnie, ale dosadnie wytłumaczył, czemu zdecydowanie NIE powinni się z tego śmiać.

Czy mogę wam powiedzieć, dlaczego to nie jest zabawne? Powiem wam, dlaczego nie powinniście się śmiać. Gdyby tutaj siedziała kobieta, a facet zamknąłby ją w mieszkaniu, a ona byłaby zmuszona wyskoczyć [z balkonu], nie śmialibyście się.

TUTAJ macie oryginalne nagranie w całości.

W XXI wieku pod hasłem “równość” nie ma miejsca dla mężczyzn

Zastanawiam się, jak niektóre kobiety mogą tego nie widzieć, skoro mają obok siebie ojców, braci, chłopaków, mężów, synów. Zachwiane proporcje walki z dyskryminacją sprawiły, że zapomnieliśmy o potrzebach i prawach drugiej połowy globu.

Sądowe przyznawanie opieki nad dziećmi i umniejszanie roli ojców  — nadal mężczyźni są stawiani na przegranej pozycji (przy rozwodach 20 razy częściej opiekę nad dzieckiem otrzymują matki), nawet jeśli udowodnione jest, że dziecko u ojca będzie miało lepiej (sądy kierują się zasadą, że “miejsce dziecka powinno być przy kobiecie”).

Odsetek mężczyzn zgłaszających fakt molestowania lub znęcania się nad nimi nadal jest znikomy — co nie znaczy, że ten problem nie istnieje. Każdy zna ten zacny żarcik: Co to jest gwałt na mężczyźnie? Seks niespodzianka! [klik] Ha. Ha. Narodowe Badania Ofiar Przestępstw (NCVS): wśród tych, którzy zostali zgwałceni lub zaatakowani przez kobietę, było 58% męskich ofiar!

Mężczyzna zajmujący się domem i dziećmi, w momencie, kiedy kobieta wraca do pracy, narażony jest na wyśmiewanie i kpiny. Według środowiska jest to niemęskie i wstydliwe.

Wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn. Czy muszę dodawać coś więcej?

Dostęp do zawodów — to nie tylko problem kobiet. Jeśli mężczyzna chciałby być nianią albo otrzymać pracę w przedszkolu przegra podczas rekrutacji z kobietą.

Urlopy ojcowskie — nadal w wielu firmach albo nie są w ogóle przyznawane, albo źle postrzegane.

Kobieta wykonująca ‘stereotypowo męskie zajęcie’ będzie budziła szacunek. Facet wykonujący ‘damską pracę’ będzie obiektem drwin i docinek.

Nawet w tak trywialnych rzeczach, jak wieczorne piwo po męczącym dniu, mężczyzna usłyszy tylko, że siedzi z piwskiem przed TV. Kobieta natomiast z kieliszkiem wina to coś normalnego, bo przecież potrzebuje resetu po trudach dnia codziennego. Ona jest elegancka, on jest bejem.

Nie chcę takiej przyszłości…

…dla mojego potencjalnego syna. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kiedyś mu powiedział, że nie ma prawa płakać albo robić czegokolwiek co zechce — bo to u chłopaka nie wypada.

Tutaj dla przykładu mamy historię, jak to pewna kobieta umyślnie przejechała mężczyznę samochodem, bo nakryła go na zdradzie (TUTAJ link do nagrania). Wiadomo, że zdrada jest słaba. Zachowanie tej kobiety było, lekko mówiąc, obłąkane. Jednak o wiele bardziej przerażające były komentarze wielu innych kobiet pod nagraniem. Twierdziły one, że jej zachowanie było uzasadnione, a całe zajście było komiczne. Bo przejechanie człowieka samochodem jest mega zabawne – wiadomo!

 

Dlaczego tak się dzieje, że bagatelizujemy niesprawiedliwość wobec mężczyzn? Czy to dlatego, że nie pasuje to do paradygmatu męskiej ofiary, czy też dlatego, że społeczeństwo odczuwa potrzebę ochrony kobiet przed krytyką? Bardzo mocno kładziemy nacisk na mówienie o doświadczeniach kobiety, jeśli chodzi o akty przemocy, takie jak przemoc domowa i gwałt. Uważam jednak, że ogromną porażką ze strony społeczeństwa jest to, że po prostu nie patrzymy w ten sam sposób na krzywdę mężczyzny co kobiety.

Mam na myśli to, że równość nie ma płci — a najwidoczniej wielu ludzi takie stwierdzenie uwiera. I tak długo, jak będziemy mówić o równości, musimy pamiętać, że problem polega na tym, że nie jesteśmy tak naprawdę zainteresowani mówieniem o męskim doświadczeniu. Kobiety często są przekonane o tym, że mężczyźni są im coś winni, biorąc pod uwagę to, co złego robili w przeszłości. „Cóż, chłopaki, musicie zdusić w sobie, ponieważ w zasadzie zrobiliście wiele okropnych rzeczy kobietom i dlatego zasługujecie na to, co teraz dostajecie”.

Chcę być traktowana poważnie…

…a parytety, czyli otrzymywanie profitów tylko dlatego, że urodziłam się bez penisa, to wyklucza. Jeśli dostanę pracę tylko dlatego, że firma musi spełniać zasady z góry narzuconych parytetów, nie będę miała siebie szacunku do siebie i nie będę mogła oczekiwać go od szefa lub moich współpracowników.

“Zasada równości szans kobiet i mężczyzn. Projekt realizowany przez Collegium Mazovia Innowacyjną Szkołę Wyższą odpowiadając tym wymogom powyższej zasady zakłada 60 % udział kobiet. Drogie Panie, Szansa dla Was”

A co ja jestem, za przeproszeniem, jakaś wybrakowana? Ja naprawdę życzyłabym sobie, abym być zatrudniana w oparciu na moje umiejętności, a nie dlatego, że było tam dla mnie już wcześniej zagrzane miejsce. Założenie parytetów uwłacza rozumnej kobiecie, która zna swoją wartość.

Feminizm zakłada wolność wyboru

Dlaczego więc coraz więcej jest sytuacji, kiedy organizacje feministyczne narzucają innym styl życia? Widać to wyraźnie na przykładzie głośnej afery, kiedy to zlikwidowano Grid Girls z Formuły 1, właśnie przez zgłoszenia i obiekcje organizacji feministycznych. Osoby, które są najbardziej zainteresowane tematem, czyli same Grid Girls jak widać nie czuły się “wyswobodzone” (sportowefakty.wp.pl):

Straciłyśmy pracę z powodu feministek! Pracuję jako grid girl od ponad ośmiu lat i to mój świadomy wybór. Tak powinno pozostać! Powinnyśmy same decydować czy chcemy pracować jako hostessa, czy też zatrudnić się w innej roli.

Te dziewczyny nie zostały zaciągnięte do tej roboty za włosy. Nikt ich tam nie trzymał na siłę. Był to ich świadomy wybór, przy którym wykorzystały swój wygląd jako atut.

Podsumowując

Moje doświadczenia życiowe sprawiły, że śmiało mogłabym winić mężczyzn za całe zło świata i ich nienawidzić. Nie robię tego jednak, bo myślę logicznie i wiem, że są na świecie c***e i są faceci.

Tak, mam świadomość, że gdzieś tam na ulicach są faceci silniejsi ode mnie, którzy potencjalnie stanowią dla mnie zagrożenie.

Tak, nie raz spotkałam się z krępującymi uwagami na temat mojej osoby. Jestem jednak dużą dziewczynką i ponownie: nie zrzucam odpowiedzialności na wszystkich mężczyzn.

Nie, nigdy nie czułam się dyskryminowana w pracy (a w mojej firmie jestem jedyną kobietą).

Nie, nie obrażam się, kiedy ktoś powie żart o kobietach (Dystans ludzie! Dystans albo wszyscy zginiemy).

Nie, nie chcę rezygnować z moich kobiecych przywilejów, takich jak chociażby przepuszczanie w drzwiach — to jest miły gest, a nie opresyjność i uwłaczanie kobiecie.

W moim małżeństwie panuje relacja partnerska. Dla przykładu: zazwyczaj to ja sprzątam i piorę. Nie dlatego, że jestem kobietą, ale dlatego, że najzwyczajniej w świecie idzie mi to sprawniej — taki skill. Małż natomiast lepiej gotuje – cóż poradzić.

Nasz świat jest duży i wiem, że czasami ciężko ogarnąć to wszystko, co się w nim dzieje. Spróbujmy jednak czasami wejść w czyjeś buty. Dlatego moje drogie wojujące feministki: odpuśćcie dobrym facetom. Gnojenie ich na każdym kroku nie sprawi, że będą mieli większy szacunek do kobiet. Nie traktujcie swojej płci jako karty przetargowej. Chcemy równości, doceniania, miłości, sprawiedliwości, bezpieczeństwa — tak samo, jak mężczyźni! Coraz więcej kobiet traktuje facetów w bardzo gówniany sposób. Wbrew pozorom w dzisiejszym świecie „bycie białym samcem” nie jest już wygraną na loterii.

Dystansu. Postawienia się w pozycji drugiej osoby. Nie zamykania oczu. Wyobraźni nam potrzeba.


 

Trzymajcie się!
Kamila

Może Ci się również spodobać...