Ilona Lifestyle W duszy

Postanowienia noworoczne… czyli karuzela manipulacji.

Z każdym rokiem większość z nas zapomina o zdrowym podejściu, lekkości działania i priorytetach w obieraniu postanowień noworocznych. Jak sobie z nimi poradzić i nie zwariować?


Rozpoczął się nowy rok, a wraz z nim pojawiły się miliony wpisów i filmów na tematy typu: „nowy rok, nowy Ty”, „postanowienia noworoczne – spraw, aby się spełniły” itp. Trenerzy zajmujący się sferą rozwoju osobistego, motywacji czy też sprawności fizycznej biją na alarm, że wraz z nadejściem nowego roku musimy coś zmienić w naszym życiu. Ba, więcej! Możemy dokonać zmiany nawet o 180 stopni! Z portali społecznościowych jak króliki z kapelusza wyskakują coraz to nowsze propozycje aktywności, aby z prędkością światła zapełnić nam grafik, który i tak już pęka w szwach wypełniony przez sprawy codzienne. Napędzani przez media i adrenalinę związaną z początkiem nowego roku, poszukujemy najnowszych aplikacji, które pomogą nam zarządzać czasem albo sobą w czasie każdego dnia. W taki sposób, abyśmy mogli w pełni wykorzystać dany nam czas na ziemi. Bez trwonienia tegoż bezcennego czasu na bylejakość, zwyczajność, bo przecież wszyscy chcemy być najlepszą wersją samego siebie.

Ale zaraz, chwileczkę… gdzie w tym wszystkim czas i miejsce na prawdziwe życie?! Gdzie moment na chwilę refleksji, czy na pewno dążymy we właściwym i faktycznie wybranym przez siebie kierunku? Gdzie czas na kreatywność, spontaniczne chwile pełne radości, realnej bliskości z najbliższymi? Czy faktycznie wszyscy musimy przeć do przodu, nie wiedząc dokąd tak naprawdę zmierzamy i właściwe po co? Jaki cel nam przyświeca? Czy to tylko za sprawą sztucznie kreowanego konsumpcjonizmu, napędzającego chęć zdobycia „lepszego modelu”, zarówno tego na sklepowej półce jak i u naszego boku, w życiu prywatnym? A jak już zostaniemy tymi zdobywcami, to co nastąpi później? No właśnie.

Frustracja i często… pustka. Tak, właśnie pustka. Bo na tym szczycie nie ma nic, jak niegdyś śpiewał zespół Kombi. Bo jedyne co nas wypełnia, to wszechobecne zadęcie bycia „najbardziej zajebistą jednostką we wszechświecie”.

Czy stając się idealnym „produktem marketingowym” (pod względem budowy ciała, prezentowanego stylu, zdobytej edukacji, budowanej misternie kariery i najbardziej oryginalnego hobby) będziemy też wierni sobie? Czy będąc takim produktem, będziemy w stanie też stworzyć dobre i wartościowe relacje? Mam na myśli relacje zarówno przyjacielskie, jak i partnerskie czy też rodzinne. Czy faktycznie nasze dążenie do doskonałości jest nam niezbędne? Czy potrzeba bycia dostrzeżonym i docenionym jest dla nas tak istotna? Pytanie przez kogo chcemy być docenieni?

Jeśli przez osoby, na których nam naprawdę zależy, to raczej nie tędy droga. Dajemy się zmanipulować, że sześciopak na brzuchu to jest to, czego potrzebujemy. A przecież sześciopak to tylko powierzchowność. Oczywiście, może zapewnić Ci przychylne spojrzenia, ale nie sprawi, że Twoja relacja partnerska nagle się poprawi. Prawda jest taka, że jeśli na budowę sześciopaka będziesz poświęcać więcej czasu, niż swojej relacji partnerskiej to wręcz możesz ją popsuć.. Co więcej, czy ten przykładowy sześciopak to jest to, co chcemy osiągnąć bo TAK, czy tylko dlatego, bo mój kumpel ma, więc nie chcę być gorsza/y? Czy zapisując się na kolejny kurs np. językowy, jesteśmy przekonani o wyborze danego języka? Wszystkie powyższe pytania są niezbędne do tego, aby odpowiedzieć sobie na jedno kluczowe pytanie: czego tak naprawdę chcę?

postanowienia noworoczne lunulalife lifestyle blog

Jednak czy potrafimy znaleźć czas na tak istotną refleksję? Z jednej strony, chęć bycia NAJ, skrajny perfekcjonizm i pracoholizm podsycane przez Instagram czy FB, nie pozwalają nam na chwilę zawahania i zaprzestania kreowania swojego wizerunku. Z drugiej strony, kolejki u psychoterapeutów wydłużają się… Druga strona medalu, której w mediach społecznościowych nie znajdziesz. Bo przecież dlaczego, postanowienie noworoczne o chęci zmiany miałoby świadczyć o zaburzeniach w sferze psychiki? Ano, dlatego, że jeśli jesteśmy permanentnie niezadowoleni z siebie, co więcej nie akceptujemy siebie w pełni, to rzucanie się w wir wykonywania wszelkich możliwych aktywności mających za zadanie udoskonalanie naszej osoby, skończy się zapewne wielkim fiaskiem. Wiem to z własnego doświadczenia. Swoim zachowaniem, dążeniem do doskonałości chcemy pokazać światu, a w szczególności tym, którzy w przeszłości nas zawiedli, zranili bądź odrzucili ile stracili.

Bo tak naprawdę to przecież nie o kolejny biceps czy miliony monet w życiu powinno chodzić, lecz o ciepło i pozytywne wibracje wokół nas, poczucie bliskości i miłość. Tak po prostu. I w poszukiwaniu tych wartości gubimy się nieprzeciętnie. Biegniemy w przeciwnym kierunku, wsłuchani w media i pseudo coachów, próbując odnaleźć siebie. Ścieżka wydaje nam się kręta, przez co często czujemy się zagubieni i podążamy za tłumem, zamiast za swoją intuicją – tym samym gubiąc swoją prawdziwą tożsamość. W poszukiwaniu swojego ja, dążeniu do doskonałości stajemy się klonami trendseterów, masowym produktem pop kultury czyli wszystkim tym od czego uciekamy.

Zapytasz się mnie – to co mam zrobić, jak się zatrzymać? To proste, ale i bardzo trudne jednocześnie. Z natury jestem zadaniowcem, a i mnie nie przychodzi to z łatwością. Czas na… danie sobie czasu. Codziennie. Na przemyślenie i rozważenie, czy to, co dzisiaj było moim udziałem jest tym, co naprawdę chcę robić. Czy czas, który poświęciłem na konkretne czynności, bądź aktywności był właściwie wykorzystany. Co mnie cieszy, czego pragnę? Myślenie boli, naprawdę 🙂 I jaką drogę obrać, aby te moje pragnienia się ziściły? Tak, działania są konieczne. Trzeba „ruszyć dupę” samo się nie zrobi 🙂

Na spokojnie, bez nerwów. Nie odkryjesz nagle Ameryki, ale może poczujesz, że wracasz do swoich wartości, korzeni. Nadszedł czas na pyszną kawę 🙂 Czas na refleksję i zajrzenie w głąb siebie. Weź głęboki oddech i poczuj tę chwilę. Zastanów się – czego tak naprawdę Ci potrzeba, w sensie emocjonalnym. Posłuchaj intuicji… i rozsmakuj się w kawie, które da Ci kopa do działania. Ale tylko takiego, które sam świadomie wybierzesz.

Tego Ci życzę w nowym roku.

Ilona


Może Ci się również spodobać...