Ręce/Stopy Viola

Zimowa pielęgnacja cz. I

Systematycznie w mediach poruszany jest temat pielęgnacji skóry twarzy, włosów i całego ciała. Ja w poniższym artykule przedstawię kilka sposobów pielęgnacji rąk i stóp, przydatnych w okresie jesienno-zimowym. Jest to bardzo istotny temat ze względu na delikatną konstrukcje budowy skóry na tych częściach ciała (jest ona niemalże zupełnie pozbawiona gruczołów łojowych).


Ponieważ metod jest dużo, postanowiłam podzielić materiał na 2 części: sposoby profesjonalne i domowe. Przy domowych omówię również częste błędy, przez które jeszcze bardziej narażamy naszą skórę na zimno. Jednak jako pierwsze pod lupę wezmę zabiegi dostępne w salonach kosmetycznych. Zaczynamy!

Moi drodzy, na wstępie pamiętajmy, aby nie bagatelizować zwykłego manicuru. Regularnie wykonywany przeciwdziała pękaniu skórek przy płytce paznokciowej co powoduje często dyskomfort i ból. W gabinetach kosmetycznych możemy również zdecydować się na masaże przeprowadzane na bazie różnych olejków, między innymi z awokado, kokosa, migdałów czy jojoby. Świetnie pobudzą krążenie krwi i zregenerują skórę. Jednak nie wytworzą na skórze filtru ochronnego – tak istotnego w zapobieganiu jej niszczenia.

Na taki filtr możemy liczyć przy zabiegu z użyciem ciepłej parafiny. Na pewno część z Was orientuje się w tej tematyce, jednak dla tych dla których temat jest nowością, zaczniemy od podstaw.

Parafina uzyskiwana jest podczas destylacji ropy naftowej. Posiada ona duże zawartości substancji natłuszczających i idealnie sprawdza się jako kąpiel dla stóp i dłoni. Sama w sobie nie ma właściwości nawilżających ale doskonale zatrzymuje wilgoć w skórze, tworząc filtr ochronny. Zabieg parafinowy powoduje rozszerzenie się porów skóry, dzięki czemu wcześniej nałożone na nią kremy odżywcze i maski lepiej się wchłaniają. Dodatkowo ciepła parafina działa rozgrzewająco, dzięki czemu poprawia krążenia i tym samym przynosi ulgę w chorobach reumatycznych.

Jak wygląda zabieg parafinowy?

Zaczynamy od dezynfekcji skóry a następnie wykonujemy peeling, który usuwa martwy naskórek. Kolistymi i delikatnymi ruchami wykonujemy masaż. Po wykonanym peelingu płuczemy skórę i nanosimy na nią regenerujące preparaty, w których zawarte są substancje aktywne. Następnie zanurzamy (w zależności od zabiegu: stopy lub ręce) w parafinie podgrzanej do 53-54 stopni Celsjusza. Po wyjęciu ich z parafiny zakładamy na nie najpierw foliowe rękawiczki a potem rękawice frotte.

Zabieg parafinowy trwa od 20 do 30 minut i może być wykonywany przy każdym manicurze / pedicurze lub samodzielnie między tymi zabiegami.

Efekty, które możemy zaobserwować: skóra jest miękka i sprężysta. Jest nawilżona, rozgrzana i wyraźnie rozjaśniona. Parafina usuwa zmęczenie, regeneruje oraz opóźnia procesy starzenia się skóry.

Zabieg jest wskazany dla stóp i rąk po odmrożeniach i przesuszeniach w efekcie czego są one szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Równie rewelacyjnie sprawdzi się przy chropowatych łokciach, kolanach oraz pękającej skórze na piętach. Dłonie i stopy z przebarwieniami pigmentacyjnymi, które utraciły elastyczność lub posiadają efekt tzw. „zmęczonej skóry” – również kwalifikują się na zabieg parafinowy.

Do zabiegu nie mogą przystąpić osoby, które cierpią na egzemę, grzybicę i osteoporozę. Warto przed zabiegiem sprawdzić również czy nie jesteśmy uczuleni na parafinę lub jej pochodne. Osoby z poparzoną skórą, tak samo jak i te z rozmaitymi chorobami paznokci, nie mogą skorzystać z tego zabiegu.

Uwaga! Przyczyn chorób paznokci jest mnóstwo (bakterie, niedobór witaminy, nadmierny ucisk paznokcia). Dlatego osobom, które wybierają się na zabieg parafinowy (i nie tylko), proponuję zapoznać się z moim artykułem, który pojawi się na już niedługo i poruszy obszerną tematykę tych schorzeń oraz ich sposobów leczenia. Znajdziecie go TUTAJ.

Z pozostałych zabiegów, nieco bardziej inwazyjnych warto zwrócić uwagę na: Mikrodermabrazję Korundową oraz Mezoterapię Igłową. Pierwszy z tych zabiegów pozwoli pozbyć się zrogowaciałego i zniszczonego naskórka a drugi wprowadzi w głębokie partie skóry tak zwany koktajl, którego skład dobierany jest odrębnie, w zależności od rodzaju skóry i jej przypadłości. Oba zabiegi stworzą świetne dopełnienie z tym parafinowym, jednak żaden z nich nie ma właściwości ochronnych.

Kochani, reasumując: w obecne i nadciągające jesienno-zimowe dni, polecam sprawienie sobie prezentu i wybranie się na ten odprężający, ciepły i intensywnie nawilżający zabieg : )

A TUTAJ zapraszam na II część, w której pojawi się nieco więcej DIY!

Pozdrawiam ciepło,
Viola

Może Ci się również spodobać...