Ręce/Stopy Viola

Zimowa pielęgnacja cz. II

Pielęgnacja dłoni i stóp powinna obejmować wszystkie miesiące w roku, jednak w okresie zimowym jest ona szczególnie ważna. W częściI zimowej pielęgnacji omówiłam profesjonalne zabiegi a teraz zajmę się tymi domowymi. Dla ułatwionej komunikacji będę odnosić się do rąk, jednak wszystkie zasady i metody dotyczą również stóp. Tak więc – jak zawitać do SPA bez wychodzenia z domu?


Po pierwsze: świadomość!

Niezwykle istotne jest abyśmy wiedzieli wpierw, jakie są przyczyny przesuszonych i zniszczonych dłoni oraz czego NIE robić w zimę. Wszyscy dobrze wiemy jak wspaniale jest odkręcić maksymalnie grzejniki w domu kiedy za oknem -20 stopni. Jednak pamiętajmy – takie praktyki sprawiają, że spada wilgotność powietrza w mieszkaniu a to w szybkim tempie przesusza skórę. Kolejnym aspektem negatywnie wpływającym na kondycję dłoni jest ich częste mycie oraz kontakt ze środkami chemicznymi (np. podczas zmywania naczyń). Czyli jak widzimy, jesteśmy w zimę narażeni nie tylko na warunki atmosferyczne panujące na dworze. Wysuszone, czerwone a następnie boleśnie pękające dłonie często kwalifikują się już do profesjonalnego zabiegu. Jednak w ich pierwszych stadiach można spróbować samemu poradzić sobie z problemem.

Ochrona mechaniczna

Rękawiczki to podstawa! Nie czekajmy aż temperatura spadnie poniżej zera. Już pierwszy chłodniejszy wiatr stopniowo niszczy naszą skórę na dłoniach. Jeśli jest ona bardzo wymagająca i delikatna – zrezygnuj z wełny, która pomimo wysokiego utrzymywania ciepła może ją dodatkowo podrażnić. Kiedy mrozy staną się uciążliwe, zakładaj rękawiczki z jednym palcem. Również przy zmywaniu nie zapomnij o rękawiczkach, tym razem gospodarczych. Są one podstawą w zachowaniu zdrowych i estetycznie wyglądających rąk. Jeśli nasza skóra źle na nie reaguje, możemy zakupić specjalne modele, w których lateks zastąpiony jest nitrylem lub neoprenem.

Woda i ręcznik

Przy myciu rąk pamiętajmy aby woda nie była za gorąca. Zbyt wysoka temperatura powoduje zniszczenie naszej naturalnej warstwy ochronnej. Wiem jak bardzo kuszące jest włożenie pod ciepły strumień zmarzniętych rąk, ale dla ochrony naczynek krwionośnych zacznij od wody letniej i stopniowo zwiększaj temperaturę. Mydła wybieraj nawilżające, najlepiej z olejkami lub o neutralnym odczynie (5,5) np. biały jeleń. Przy osuszaniu starajmy się tylko „dotykać” ręce ręcznikiem bez tarcia. Dodatkowo unikajmy mycia rąk tuż przed wyjściem z domu, aby uniknąć popękania narażonej na mroźny wiatr wilgotnej skóry.

Krem ochronny

Przy pierwszych spadkach temperatury jesteśmy zalewani falą reklam kremów nawilżających do rąk i całego ciała a półki sklepowe uginają się od rewolucyjnych preparatów typu – serum odbudowujące. Nie oszukujmy się – naprawdę działające serum będzie drogie i nie jestem pewna czy nie lepiej w tej cenie pozwolić sobie na zabieg w salonie. A krem? Aby był przydatny w okresie zimowym, cóż.. powinien spełniać następujące warunki. Po pierwsze powinien być swoistą ochroną przed utratą ciepła i parowania wody ze skóry. Idealnie nadają się do tego kremy tworzące „otoczkę” ochronną (powłoka hydrolipidowa). Takie kremy zazwyczaj są z dodatkiem parafiny lub gliceryny. Po drugie powinien nie tylko chronić i odbudowywać ale i odżywiać – czyli niezbędne jest aby zawierał w sobie witaminy (np. vit. A i E). Przy zakupie kremu najlepiej zainwestować w więcej niż jedno opakowanie. Niech jeden krem będzie w domu przy umywalce, aby stosować go po każdym myciu rąk. Jeden w pracy i przy domowym biurku oraz jeden zawsze w torebce. Pamiętajmy, że kremowanie rąk raz na dzień da rezultat bliski zeru. Ręce muszą być kremowane przy każdym odczuciu spierzchnięcia.

Pierwsza pomoc

Wróciliśmy do domu a nasze dłonie są czerwone, sine i przemarznięte. Znowu zapomnieliśmy rękawiczek? Oczywiście. A więc na ratunek! Nalejmy do miski letnią wodę i rozpocznijmy automasaż rąk. Wstępnie starajmy się aby składał się on tylko z „ugniatania” jedną dłonią drugiej. W między czasie możemy dolewać cieplejszej wody.

Kiedy nasze ręce zostaną ogrzane, delikatnie osuszamy je ręcznikiem. Jak zaznaczyłam kilka zdań wyżej, nie wycieramy rąk ale oklepujemy się w ręcznik aby nie niszczyć i tak delikatnej struktury skóry. Nakładamy krem intensywnie nawilżający na ręce i jeśli mamy czas – wkładamy na 15 minut ręce w rękawiczki foliowe a następnie w rękawice frotte. Taki mały substytut zabiegu parafinowego w formie kompresu odżywczego. Więcej o parafinie tutaj (klik). Po upływie czasu, zdejmujemy obie pary rękawic a resztę kremu wmasowujemy w skórę i nadgarstki.

Kilka słów tylko dla stóp

W odróżnieniu od dłoni w okresie zimowym stopy narażone są nie tylko na odmrożenia ale i na przegrzania. Największym grzechem jest trzymanie ich przez 8h pracy biurowej w butach, w których przebyło się zaspy. Zimowe buty najczęściej zrobione są ze sztucznych tworzyw, które dodatkowo sprzyjają potliwości. Jeśli jesteśmy zmuszeni do noszenia takich butów, korzystajmy z wkładek lub półwkładek przeciwpotnych oraz z antyperspirantów do stóp. Pamiętajmy również, aby nasze obuwie nie było za ciasne (powoduje niedokrwienie, przez które stopy są bardziej podatne na mrozy) lub na zbyt cienkiej podeszwie (w tym wypadku warto użyć wkładki izolującej).

Przez narażenie na nadmierną potliwość, skóra narażona jest na zwiększenie częstotliwości powstawania zgrubień i zrogowaceń. Dlatego musimy pamiętać o regularnym ścieraniu martwego naskórka (pumeks, tarka lub frezarka w salonie kosmetycznym), jednak nie częściej niż raz w tygodniu. Po każdym peelingu czy ścieraniu zrogowaceń konieczne jest użycie kremu nawilżająco – regenerującego (polecam te, które zawierają mocznik). Po powrocie do domu warto pozwolić sobie na krótki masaż stóp, który poprawi krążenie krwi. Przy wykonywaniu masażu bardzo ważne jest aby masować w kierunku kostek. Zaczynamy od palców, kierujemy się na śródstopie, piętę i kończymy na przedłużonych ruchach z kostki w kierunku łydki. Jest to doskonałe lekarstwo na spuchnięte stopy po całym dniu w ciężkich butach.

DIY* czyli domowe SPA

  • witaminowy masaż – łączymy witaminę A, E, oliwę, sok z cytryny oraz opcjonalnie płynny miód. Taką mieszankę wmasowujemy w dłonie / stopy przez około 15 minut.
  • oleista kąpiel – podgrzewamy oliwę z pestek winogron lub słonecznika (uważamy, aby się nie poparzyć, temperatura nie może być za wysoka). Przed snem zanurzamy dłonie / stopy w tak podgrzanym płynie na 20 minut a następnie wkładamy je w rękawiczki frotte na całą noc.
  • peeling – skład: parę kropelek oliwy z oliwek, kropla ulubionego olejku eterycznego oraz sól. Proporcje ustawić tak, aby powstał gęsty peeling. Taką mieszankę wmasowujemy w dłonie / stopy przez około 5 minut. Następnie spłukujemy ciepłą wodą. Dzięki temu zabiegowi, skóra jeszcze lepiej wchłonie wszelkie składniki odżywcze z kremów regeneracyjnych. Uwaga! Nie stosujemy peelingu na podrażnioną i popękaną skórę!
  • lecznicze otręby – 4 łyżki słodkiej śmietany i tyle samo zmielonych nasion. Tak powstałą papkę wmasowujemy w dłonie / stopy przez około 5 minut.

  • ziemniaki na ratunek – po ugotowanego w ziemniaka w mundurku, obieramy, rozgniatamy a następnie mieszamy z łyżką oliwy z oliwek, jednym żółtkiem i łyżką ciepłego mleka. Nakładamy na ręce / stopy, które wkładamy w rękawiczki / skarpetki foliowe oraz frotte. Trzymamy tak przez 15 minut.
  • odżywczy len – siemię lniane gotujemy w wodzie przez około 15 minut. Studzimy a następnie moczymy ręce / stopy w naparze przez 20 minut.
  • soda – zamiast antyperspirantów sypkich do butów. Można stosować sodę, jako odczynnik dezynfekujący.

Słowo końcowe

Pomimo, że na co dzień ukryte – nasze stopy i ręce w okresie zimowym potrzebują jeszcze większej troski niż w lato. Musimy przewidywać skutki naszych działań oraz to, jaki będą miały wpływ na naszą delikatną skórę.

Pozdrawiam ciepło,
Viola

Może Ci się również spodobać...